Witajcie na moim blogu.

Cieszę się że tu trafiliście. Czy to z namysłem czy przez przypadek, mam nadzieję że to co tu zobaczycie choć troszeczkę sprawi wam przyjemność, badź w jakikolwiek sposób zainspiruje do tworzenia czegokolwiek :)

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz tu ślad swoich odwiedzin.

piątek, 31 października 2014

Wspomnienie wakacji dookoła Hiszpanii ... Cz. IV z IV - ostatnia

Nasza wędrówka po Hiszpanii pomału dobiega końca.
Przedostatnim punktem naszej wycieczki jest Walencja 
- trzecie co do wielkości miasto w Hiszpanii po Madrycie i Barcelonie. 

Walencja urzekła mnie swoim klimatem, atmosferą, urbanistyką.. 
poprostu muszę tu kiedyś wrócić. 
Po Madrycie, który również mnie zachwycił, 
Walencja jest drugim miejscem do którego z pewnością przyjadęj jeszcze raz. 

Nowoczesna architektura autorstwa Sandiego Calatravy - gmach opery / teatralno-koncertowy.





Stare miasto...






... i troszke straganów z przeróżnymi smakołykami i nie tylko...

Tu podobało mi się najbardziej..
i prawie na każym straganie czegoś spróbowałam... 
albo zakupiłam...
Ledwo się w walizce z tym wszystkim pomieściłam ;) 














A ostatnim miastem naszej wycieczki po Hiszpanii była Grenada miasto w regionie Andaluzja. 

Najważniejszym miejscem od którego zaczęliśmy zwiedzanie tego miasta była Alhambra - warowny zespół pałacowy zbudowany w XIIIw, przez Nasrydów i rozbudowany w XIVw. 










Później już spacerkiem po mieście... 






... temperaturka nie daława nam taryfy ulgowej ;) 


...i mała przekąska.. 
Paella - potrawa hiszpańska pochodząca z Walencji i występująca w licznych odmianach.
Oparta jest przedewszystkim na ryżu z dodatkiem szafranu, podsmażanym i gotowanym na metalowej patelni. Paella może zawierać kawałki owoców morza, mięso króika, drobiu i różnych warzyw. 
Paella powinna byćspożywana bezpośrednio z naczynia, w którym była przygotowana. 



I to by było na tyle z moich wędrówek po Półwyspie Iberyjskim.
Wspomnienia wspaniałe, zdjęć co niemiara...
i nowe marzenia, by znów kiedyś wrócić w to miejsce.

Serdecznie zapraszam Was również na mój drugi blog
 gdzie już w poniedziałek  3/11/014 - pojawi się wpis o zabytkach UNESCO - które odwiedziłam właśnie podczas tej wycieczki,
 a tutaj ich wszystkich nie uwzględniłam żeby się nie powtarzać ;) 


Dziękuję Wam za możliwość powrotu do tych wspomnień 
i zapraszam ponownie.




czwartek, 30 października 2014

Wymianka z Matrioszką...

Kochanie Moje Blogerki,
mam nadzieję że dobrze się bawiłyście podczas wymianki z Matrioszką? 

Nie dostałam jeszcze wszystkich waszych zdjęć żeby zrobić podsumowanie.. dlatego dziś tylko moja i mojej pary paczuszka zostanie ujawniona.


Co przygotowałam dla mojej pary którą była Joanka?


> bawełnianą torbę na zakupy z naszytą ręcznie filcową aplikacją Matrioszki...



> kolczyki Matrioszki


> Zestaw do poprawiania urody ;) 


> saszetkę na biżuterię... 


> karteczkę z Matrioszką.. 



Natomiast Joanka przygotowała dla mnie takie wspaniałości: 


> maleńką Matrioszkę którą można przypiąć do breloka jako zawieszke. 


> Matrioszkę Dużą,


> Matrioszkę Małą,


> troszke przydasiów...


> i słodkości...




Joanko, bardzo Ci dziękuję za wymiankę i udział w zabawie, jak również wszystkim którzy bawili się razem ze mną w wymiance Matrioszkowej.

Dziękuję i pozdrawiam.





Wspomnienie wakacji dookoła Hiszpanii ... Cz. III z IV

Po długiej podróży - 600 km w autokarze z Madrytu dojechaliśmy do Barcelony. 

Rozpoczeliśmy od zwiedzania tego miasta nocą.
Najpierw udaliśmy się na pokaz Magicznych Fontann.
Wszystko pięknie podświetlone, muzyka grająca do rytmu tańczących fontann.
Przepiękny widok.





Krótkie nagranie z przecudnego spektaklu 
możecie zobaczyć na moim kanale youtube





Również udało nam się podjechać pod Sagrada Familia, żeby zobaczyć ją nocą.
Widok bajeczny... choć jednak zdjęć niewiele zrobiłam.. 
bo bateria już była na wyczerpaniu :( 
Dobrze że choć takie udało mi się zrobić :)



Następnego dnia od rana zaczeliśmy zwiedzanie Barcelony w naprawde expresowym tempie. 
Ponieważ nasz hotel mieścił się poza miastem to sam dojazd w ogromnych korkach które tworzyły się w porannych godzinach zajoł nam 2 godziny.. trasa ok. 5 km. 
Więc już mieliśmy mały poślizg.. 
coś nam już tam wypadło bo nie zdążyliśmy dojechać na czas.. potem jeszcze coś.. bo znowu gdzieś tam utkneliśmy.. ehh..
ale i tak było fajnie  ;)

Nasz spacer po Barcelonie rozpoczeliśmy od zwiedzenia Ogrodów Gaudiego.

Park Guell, w którym znajduje się:
>  najdłuższa ławka na świecie zaprojektowana i stworzona przez Antoniego Gaudi,



> Sala Kolumnowa tzw. "Sala Stu Kolumn" 
- wbrew nazwie liczy tylko 86 kolumn o wzorach antycznych 


> taras nad pawilonem kolumnowym przez architekta był nazywany teatrem greckim,


> Dom w którym mieszkał A.Gaudi 



... i te kolorowe mozaiki które zachwycają układem, kolorystyką i wzorami..
Nie mogłam się napatrzeć. 





Następnie udaliśmy się na Camp Nou,
skąd również możecie oglądnąć krótkie nagranie.


Fanka czy kibicka piłki nożnej to ze mnie żadna.. 
Szczerze mówiąc to nawet nie wiem co to jest "spalony".. ;) 
ale jednak obecność w takim miejscu jak stadion FB Barcelona robi wrażenie.
Jedno co wiem to to że:
"Piłka jest jedna, a bramki są dwie" ;) 
bo już ilu jest graczy itp.. to niezabardzo... usp.. co za wstyd ;)







Póżniej już mieliśmy tylko chwilkę wolnego czasu, na pamiątki i jakiś obiad.. 
więc nie było czasu na robienie fotek.. 
choć mam kilka bliżej nie określonych.. 
ale nie będę Was tu zanudzała.


A jutro będziemy w Valencji.. przedostatnim miejscu naszej wycieczki... 
i coś jeszcze.. ;) 

Zapraszam.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...